2019-09-04

Rejs po Zielonym Kanionie

Rejs po Zielonym Kanionie słusznie uznawany jest za najbardziej relaksujący. Jednocześnie trasa rejsu jest tak piękna, że szkoda zmrużyć oczy chociaż na dwie minuty. Serio, próbowałam. Gdy non stop musiałam się podnosić, bo wołali mnie, że znów coś widać, to już odechciało mi się spać.

Widoki są nieziemskie, chociaż samo jezioro jest sztuczne. Powstało dzieki zbudowaniu zapory wodnej pośród gór Taurus.

Zapora nazywa się Oymapınar, jest jedną z 300 w Turcji i piątą pod względem wysokości w kraju. Woda w jeziorze Zielony Kanion ma głębokość od 200 do nawet 400 metrów! 

Ale od początku. Jak zwykle, tradycyjnie, w dniu wyjazdu odebrał nas transport. Mimo, że do miasta Manavgat, gdzie znajduje się park narodowy z Zielonym Kanionem jest 70 km, trasa trwa około 3 godzin. Oczywiście wszystko zależy od tego, gdzie macie hotel. Ja piszę o Alanyi.

Dojeżdżamy do miejscowości Manavgat, gdzie wysiadamy z autokarów i przesiadamy się na nasz statek, który czeka na jeziorze zaporowym. Zawsze w autokarze znajduje się pilot, który nas zaprowadzi, więc o organizację nie musicie się martwić. Zajmujemy miejsca na statku, do wyboru są dwa poziomy z dachem, gdzie można siedzieć na krzesłach, nawet przy stole, albo górny pokład dla kochających słońce. Niestety, na statku nie ma leżaków, ani materacy, jedyna opcja to położenie się na ławkach wzdłuż statku.

Najpierw płynęliśmy jeziorem do małego kanionu. Widoki były NIEZMIEMSKIE. Statek przecisnął się przez bardzo wąski wąwóz, myślę, że na każdym zrobiło to wrażenie. Widać było między innymi drzewa, który wystawały z wody!

Gdy przepłynęliśmy przez kanion, załoga statku dopłynęła do pierwszej stacji, w której można było się kąpać. Na tym rejsie zakazane są skoki do wody ze statku, zatrzymywaliśmy się na specjalnych kładkach postawionych na jeziorze, z których można było schodzić lub skakać do wody. Woda jest przejrzyście czysta i słodka, ale nie ma opcji, aby zobaczyć dno. Tak, jak wspominałam, pod nami było jej 400 metrów. Organizm podświadomie czuje to niebezpieczeństwo, mimo prób zanurkowania chociaż trochę, odbijałam od razu do góry, bo bałam się schodzić niżej. Sama kąpiel w tym jeziorze była jednak niesamowita, wszędzie dookoła były góry, a do tego szmaragdowy kolor wody – niezapomniane przeżycie!

Po 30 minutowej przerwie, ruszyliśmy dalej. Tym razem dopłynęliśmy na lunch, który był na lądzie. Jeszcze na statku pilotka rozdawała żetony, do wyboru był klopsy zwane köfte, ryba albo kurczak. Potem pokazywaliśmy żeton w restauracji i kelner nakładał nam mięso. Dodatki dobiera się samemu, są rozstawione w formie szwedzkiego stołu. Napoje bezalkoholowe zarówno na statku, jak podczas lunchu są bezpłatne w formie All inclusive. Przerwa na lunch trwała około godziny, kto już był gotowy, mógł wrócić z powrotem na statek.

Po lunchu wyruszyliśmy w dalszą podróż naszym statkiem.

Tym razem wpłynęliśmy do Wielkiego Kanionu, w którym również było widać wystające drzewa, ale czekała na nas jeszcze jedna atrakcja – zobaczyliśmy wodospad w górach i kozy chodzące po skałach. W drodze powrotej ponownie zatrzymaliśmy się na 30 minut przy kładce, z której można było skakać do wody. Z tej kładki zostało nam dosłownie 5 minut drogi do parkingu, gdzie czekał na nas autokar.
Rejs trwał w sumie 5 godzin, rozpoczął się o 10, skończył o 15.

Zostaliśmy zabrani transferem z powrotem do Alanyi.

Rejsy po Zielonym Kanionie odbywają się w środy i soboty, a koszt tej wycieczki to 39 euro.

Wystarczy zamówic wyjazd przez naszą stronę lub osobiście w biurze w Alanyi. Jeśli zamiast wypoczynku na statku, wolicie coś bardziej szalonego, jak dyskoteka na pokładzie - koniecznie sprawdźcie ofertę wycieczki na rejs statkiem pirackim, który odbywa się codziennie

Marta Abramczyk

 

 

 

Napisz do nas