Rezerwując online otrzymasz 10% rabatu!
pl
  • EN
  • RU
  • TR
K.A.S, czyli trzy miejsca, które musisz zobaczyć
Opublikowane 6 Lutego 2020 roku

K.A.S, czyli trzy miejsca, które musisz zobaczyć

Co kryje się za tajemniczym skrótem K.A.S? Niektórzy myślą, że chodzi o miejscowość Kas, która jak najbardziej znajduje się w Turcji. Niektórzy myślami odpływają jeszcze dalej, bo myślą, że wycieczka jest na wyspę Kos. Nic bardziej mylnego! K.A.S, to skrót od nazw miejsc, w które zabieramy Was podczas tej wycieczki. K- jak Kurşunlu, A – jak Aspendos i S – jak Side. Nadal niezbyt wyraźnie rozumiecie o co chodzi? Nie szkodzi! Już wszystko tłumaczę. Nim dojdziecie do końca tego artykułu, będziecie już zamawiać tę wycieczkę.

Zaczynamy jak zwykle od transferów, czyli odebrania Was z hoteli. Godzina zbiórki zależy od tego, gdzie znajduje się Wasz hotel. Turyści z Alanyi wyruszają zazwyczaj w okolicach godziny 8.

Mimo, że nazwa zakłada kolejność Kurşunlu, Aspendos, Side, wycieczka zaczęła się w Side. Dojechaliśmy na parking w tej oto miejscowości, gdzie przesiedliśmy się z naszego autokaru do autobusu miejskiego, ponieważ wjazd na teren antycznego
Side jest zakazany. Jedzie się tylko jeden przystanek, więc nawet, jeśli będziecie chcieli udać się tam indywidualnie, to się nie zgubicie. Po dotarciu na miejsce - przewodniczka Iwona podała wszystkim informacje na temat Side, które mieliśmy zaraz zwiedzić.

Side

Side - to miasto, które powstało w VI wieku p.n.e. Jego nazwę czyta się tak samo, jak się pisze, nie ma tu wymowy Sajd jak po angielsku. Jest 20-tysięcznym miasteczkiem, które w sezonie żyje z turystyki. Nic zresztą dziwnego, ponieważ oprócz przylegających do niego plaż, żyje głównie za zasługą antycznych zabytków, przepięknej starówki i portu.Uroczych uliczek nie ma wprawdzie zbyt wiele, bo miasteczko jest dość małe, ale dzięki temu nie ma tam też wielkich molochów, czyli ogromnych hoteli. Turyści mieszkają raczej na obrzeżach miasta. To jest akurat plus, lecz istnieje również minus, czyli to, że w Side jest bardzo drogo. Mam na myśli ceny pamiątek, czy tekstyliów – jeśli wybierzecie się na tę wycieczkę, dwa razy zastanówcie się przed zakupem danej rzeczy.

Rozpoczęliśmy nasz spacer, najpierw przeszliśmy przez miejsce, gdzie znajduje się ulica z przeźroczystymi kaflami! Pod nami znajdowały się antyczne resztki, które uchowano pod chodnikiem.

Doszliśmy do malowniczego portu  i pomnika najważniejszego Turka, czyli Mustafy Kemala Atatürka.

Co dalej? To, na co wszyscy czekali, czyli antyczna część miasta. W czasach antycznych opiekę nad miastem sprawowała sama Atena, na jej cześć bito nawet monety z jej podobizną. Na końcu półwyspu znajdują się ruiny trzech świątyń antycznych, z których najpopularniejszą i najlepiej zachowaną jest ta wybudowana ku czci greckiego boga światła i piękna - Apollina. Najważniejszym jednak miejscem, gdzie powstają wszystkie zdjęcia z Side jest świątynia Apollina. Kolumny, przy których wszyscy się tak chętnie fotografują powstały podczas prac rekonstrukcyjnych, które przeprowadzono w Side w latach 80-tych XX wieku. Niegdyś świątynia była o wiele większa! Na jej dłuższych bokach stało jedenaście kolumn, a na krótszych sześć. Do dziś możemy jednak zobaczyć dobrze zachowaną część fryzu z głową Meduzy. W dawnych czasach obok świątyni Apollina stała jej mniejsza kopia, poświęcona Artemidzie, po której zostały jedynie fundamenty.

Można się zdziwić, bo w Turcji zobaczycie też ruiny bazyliki chrześcijańskiej. Stała na wschód od świątyni Artemidy, od V wieku. Co ciekawe, w głównej części nawy znajdowała się apsyda z sześcioma rzędami siedzień dla kapłanów! To potwierdza fakt, że, w Turcji stały chrześcijańskie świątynie. Z czasem bazylika stała się jedynie ruiną, a wtedy na jej gruzach postawiono niewielki kościół.

W antycznej części Side dostaliśmy 1,5h czasu wolnego. Można było przejść się pomiędzy zabytkami, do portu albo po prostu do miasteczka, aby zobaczyć przepiękne i urocze uliczki. Po czasie wolnym zabraliśmy się z powrotem na parking. Można było jechać autobusem miejskim albo przejść się na pieszo wśród ruin.

Park narodowy Kurşunlu

Prosto z Side udaliśmy się do parku narodowego, droga zajęła nam godzinę. Miejsce jest jak z BAJKI! Naprawdę. Już na parkingu czuć magię, gdy na każdym kroku widzi się pary młode, które przyjechały tu specjalnie na sesje ślubne.

Przeszliśmy do przepięknie położonej restauracji, wśród drzew, przy rzece. W naszym menu do wyboru była ryba, kurczak lub kofte. Napoje, jak na każdej wycieczce – dodatkowo płatne.

Kto zjadł, mógł udać się pod  wodospad Kurşunlu. Droga prosta, cały czas w lewo. Tak tłumaczy przewodnik. Do wodospadów trzeba zejść po schodach, warto się przemęczyć bo widok, tak jak wcześniej wspominałam – jest magiczny. Jak w filmach Tolkiena, wszędzie jest zielono, dookoła są drzewa, a pośród nich spływa wodospad. Gdy zobaczyłam ten wodospad pierwszy raz, pomyślałam sobie WOW! I taką samą reakcję mieli turyści, którzy razem ze mną zobaczyli pierwszy raz w życiu słynny wodospad. Uważam, że to jedno z miejsc na świecie, które naprawdę trzeba zobaczyć.

Turyści sami wracają spod wodospadu na miejsce zbiórki, które znajduje się przy bramie wejściowej do parku narodowego. To jeszcze nie koniec atrakcji, bo z Kurşunlu pojechaliśmy do Aspendos.

Teatr w Aspendos

Po wielu atrakcjach tego dnia czekała nas jeszcze wizyta w starożytnym teatrze. Miasto antyczne, w którym owy powstał sięga XI wieku p.n.e. Wówczas na tereny miasta przybyli koloniści greccy, choć uważa się, że miasto powstało o wiele wcześniej, bo już w epoce brązu. Najważniejszym miejscem jest jednak teatr, który jest najlepiej zachowanym w całej Azji Mniejszej! W II wieku zaprojektował go rzymski architekt Zenon.

Głównym jego celem było stworzenie teatru, który pomieści 20 tysięcy widzów, a co najważniejsze, aby głos aktorów niósł się po całym audytorium. I to się udało! Co najlepsze, można to sprawdzić po dziś dzień. Otóż w teatrze w Aspendos nadal odbywają się spektakle, co roku na przełomie sierpnia i września odbywa się festiwal operowy. I to bez żadnego wzmocnienia dźwiękowego! Artystów słychać nawet w ostatnim rzędzie. Na naszej wycieczce macie okazję zwiedzić go od deski do deski, wejść na scenę oraz na widownię, aż do samej góry. Turyści wykonali też test dźwięku, krzyczeli, a my słyszeliśmy ich w całym teatrze! Zeon się naprawdę spisał!

 

Akwedukty

To już naprawdę ostatni przystanek wycieczki… Dosłownie trzy minuty od teatru zwiedzaliśmy starożytne akwedukty, które mimo mijającego czasu, zachowały się świetnie.

Prosto z akweduktów udaliśmy się w drogę powrotną w stronę Alanyi. Jeśli zaciekawiła Was ta wycieczka, to koniecznie rezerwujcie ją TUTAJ. Turcja jest doskonałym miejscem, jeśli interesujecie się historią i religiami świata. Mamy dla Was też inną, równie interesującą wycieczkę, na której zobaczycie trzy arcy ciekawe i piękne miejsca. Zajrzyjcie do zakładki Demre-Myra-Kekova.